Dzień 54 – 01.02.2018

Dzisiejszy dzień zaczął się spokojnie. Emi chętnie ćwiczyła ( nie było żadnych spadków saturacji a tym bardziej konieczności jej przewentylowania). Brzuszek ma bardzo fajny, taki całkiem normalny, różową cerę i ogólnie wgląda na spokojną. Dziś nie włączała tak dużo własnych oddechów jak wczoraj i przedwczoraj (było ich raczej mniej niż więcej). Zmieniło się zapotrzebowanie na tlen z 30% na 23%, liczba zadanych oddechów bez zmian (26).
Przy nas też nie włączano dmuchawy by ją nagrzać (wczoraj i przedwczoraj również nie). Troszkę nam się wyziębiła podczas pielęgnacji. Kilka dni nie stymulowałam jej plecków ani pupki. Panie układają ją …jedynie na plecach, zmieniając położenie główki z prawej na lewą. Czasem na boku ale to i tak jest położenie połowiczne, bo leży bardziej na plecach niż na boku. Położenia dziecka na brzuchu, na tym oddziale się nie praktykuje. Sami kładziemy ją na boczkach by plecki i pupka choć trochę mogły odpocząć. Mało otwierała oczka. Podczas naszej pierwszej wizyty trochę płakała, a może nawet trochę więcej niż trochę (ciekły jej łzy a w nosku pojawił się “fluczek”, którego nie daliśmy rady sami usunąć, bo ciągnął się i ciągnął aż poprosiliśmy p. pielęgniarkę by odessała wydzielinę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *