Dzisiaj Emiluś ma ciśnienie w przeplatankę; raz wysokie a raz niskie. Tętno prawidłowe, temperatura też. Na respiratorze bez zmian. Je podobnie jak wczoraj 68 ml przez 2 godziny i godzina przerwy. Siusia prawidłowo. Zrobiła też kupkę. Była raczej spokojna…Sprawiała wrażenie jakby spała. Czasem robiła takie zbolałe minki, usteczka składała w dziubek… Widać, że ciągle ją coś boli. Nie mieliśmy jakiś nowych wiadomości od lekarzy. Generalnie, jest całkiem nie najgorzej.
Po południu odwiedził Emi dziadzio Henio wraz z tatusiem Kamilem. Emili pięknie otworzyła oczy… Tak jakby na chwilę wszystko co złe odeszło w niepamięć. Przyglądała się tak jakby wszystko rozumiała. Cóż za wyraz twarzy, te oczy!
Emili wyglądała na trochę smutną..
Wieczorem , przez dłuższy czas była pogrążona we śnie. Parametry miała dobre. Później trochę się spinała. Zaczerwieniła się i znowu spadło jej tętno o ok. 30! (ze 120 na 94-parę). Dopytałam co to może być. Zapewne ucisk na nerw błędny ale nie jest to coś co może powodować, że Emi szybciej odejdzie… Były też momenty, kiedy widać było po niej, że coś ją boli.
Modliłyśmy się razem, troszkę głaskałam ją po główce. Wieczorami staram się “przygotowywać ją do snu” ;P Dzieci w jej wieku już przesypiają noce, choć my nie możemy patrzeć na to wszystko z perspektywy zdrowego dziecka. Nasza perspektywa jest zupełnie inna.
Całuję Cię córuś. Śpij dobrze Maleńka…moja kruszynko. Do jutra!



Moja mała Kruszynko modle się za Ciebie o to abyś każdego dnia czuła się lepiej
Modlę się Emi za Ciebie i Twoją rodzine… ❤ jesteś ŚLICZNA ? mała waleczna KRÓLEWNA ?