Dzień 131 – 19.04.2018

Czwartek. Emiluś trawi, więc zwiększono jej znowu mleczko. Teraz ma 16 ml/h mleka w stałym wlewie oraz 15 ml/h żywienia dożylnego. Schodzimy z worka co raz bardziej. To nas cieszy 🙂 Jest też wynik rezonansu. Niestety , nie jest korzystny dla Emi. Okazał się gorszy niż wykonany 9 dni po urodzeniu. Są duże zmiany ale to nas nie zwaliło z nóg. Jesteśmy przy niej na dobre i na złe. Kochamy ją…. za to, że… JEST! Codziennie mówimy jej o tym i staramy się ładować ją pozytywną “energią”.
Dzisiaj otworzyła oczka 🙂 Tatuś bardzo chciał by móc ją znów potrzymać w ramionach…i się udało! Pani pielęgniarka pomogła wziąć Emi na ręce. Emiluś ma dziś dobre ciśnienie, tętno i temperaturę.
O 16. odwiedził Emi dziadek Heniek i mami. Trochę się spinała i popuszczała kupki. Głaskaliśmy ją po główce, mówiliśmy do niej i próbowaliśmy ćwiczyć na tyle na ile nam pozwalała…
Poprzedniej nocy, panie przebierały Emi 3 razy, bo dostaliśmy, nie jeden a 3 brudne kaftaniki, do prania. Może to związane z temperaturą i dużą ilością produkowanej śliny?
Dzisiejszego wieczoru Emi również gorączkowała. Temperatura wzrosła do 39,2 st C. Emi dostała lek na wyciszenie i lód, co poskutkowało i temperatura zaczęła spadać.
Tatuś był blisko ile tylko mógł…trzymał Emi za rączkę i modlił się razem z nią…
Do jutra Skarbeńku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *