Wtorek. Emiluś okresowo gorączkuje… Szczególnie pod wieczór i na noc dopada ją gorączka z niewiadomych przyczyn. Panie pielęgniarki mówią, że takie dzieci tak czasem mają, że jakby z niewiadomych przyczyn zaczynają gorączkować… Jest teoria, że jak każdy człowiek, Emi gromadzi energię ale nie może jej wyładować w postaci ruchu…Ten mechanizm przekształca się w gorączkę…a potem może przesunąć się w drugą stronę czyli w zbyt niską temperaturę…
Emiluś trawi co jest dobrą oznaką. Je w tej chwili 80-85 ml mleka co 3 godziny. Robi kupki, co też jest dobre… Mocz ma nadal dobrego koloru… Na respiratorze 40% tlenu. Kiedyś ta wartość była przerażająca. Dziś spokojniej do tego podchodzimy. Od poprzedniego wieczora, ciśnienie miała dobre ale za to popołudniu zaczęło rosnąć czasem było wręcz niemierzalne.
W ciągu naszych wizyt, Emi rosło też tętno, które wynosiło od 120 do 165 uderzeń na minutę…w dodatku rosła jej temperatura. Kiedy do niej przyszłam wieczorem, jej główka już leżała na lodzie a dodatkowy wyrek miała przyłożony na brzuszek…Widać było po niej, że coś ją boli…
Nie wentylowała się rewelacyjnie (ciśnienia wpuszczanego tlenu to z reguły ok 0,8), ale nie było też znacznych spadków saturacji.
…
Kochamy Cię Emilko!
P.S. Piotruś dziś drugi dzień był na integracji w przedszkolu… Na razie najbardziej podoba mu się plac zabaw ale też ładnie jadł podwieczorek razem z innymi dziećmi! Piękny to widok.



Trzymaj się aniołku ?