Emilcia w dalszym ciągu jest na respiratorze domowym. Dzielnie walczy. Temperatura jest w porządku, czasami spinając się spada jej lekko saturacja. Tatuś trenował dzisiaj trochę nóżki, na pierwszej wizycie i wieczorem. Po treningu, ruszała ustami jakby nabierała powietrze. Sama również generowała własne oddechy. Dzisiaj Piotruś miał imieniny – byliśmy w kościele, jutro imieniny Emilcii, i rocznica odejścia babci Marty.



Nasza śpiąca królewna. Bardzo Was kochamy.
Jeśli można dziękować za miłość…. Dziękujemy!