Dzisiaj Emiluś skończyła 4 miesiące!!! Wszystkiego najlepszego córeczko! Przede wszystkim zdrowia i uśmiechu na twarzy, i by Bóg zawsze miał Cię blisko swego serca!
Emilka dostała Milkę, którą chętnie podzieliła się z paniami pielęgniarkami, bo sama je narazie tylko mleczko 10ml/h i 25ml/h worka żywieniowego.
Jak to nasza Emi, robi jeden krok w przód i dwa w tył. Dr B. i panie pielęgniarki pożyczyły jej przede wszystkim zdrowia 🙂
O 16. był z mamusią dziadzio Henio. Też chciał złożyć życzenia naszej księżniczce! Emiluś za to się zagazowała. Ma wzdęty brzuszek ale tętno ma przyzwoite, ciśnieni całkiem dobre, oddycha i ma 40%T tlenu. Trochę się spina jak ją ruszamy ale potem odpuszcza. Praktycznie na sam koniec naszej wizyty, gdy mieliśmy już wychodzić, Emi otworzyła oczka! Przedłużyliśmy jeszcze chwilkę , by na nią popatrzeć…Eh, cóż za słodziak!Jest obrzęknięta ale…jaka rozkoszna, a te jej oczy!!! “Przez te oczy , te oczy …oszalałem!, gwiazdy chyba twym oczom oddały cały blaask!” 🙂
Na wieczór przyjechał tatuś. Emi rosło ciśnienie i zapewne spinała się po naszym wyjściu aż do wyjścia tatusia. Miała wysokie ciśnienie. Tętno ok. 165 i niezmienioną ilość tlenu na respiratorze. Rosła Emi temperatura ale stanęła na ok. 38 st. C.
Dzień można zaliczyć do przyzwoitych 🙂
P.S. Dzisiaj z tej okazji (małych urodzin Emiluś, w domu mieliśmy pizzę!!! Peter zjadł 1,5 kawałka!!! To dużo tym bardziej, że wczoraj nie zjadł prawie nic przez cały dzień! Wszystko przez stan zdrowia i prawdopodobnie wirusówkę …).


