Dzień 109 – 28.03.2018

Na pierwsza wizycie Emileczka była w miarę spokojna. Trochę oddychała, temperatura i tętno były w normie. Mogliśmy ją wziąć na ręce – mama Kasia przytulała Emilcię. Pani na chwilę odłączyła pompę żywieniową , przez co Emi miała ok. godziny przerwy między posiłkami. Nadal ma worek żywieniowy 27ml/h oraz 5 ml/h mleczka. Dzisiaj rano mleko trochę zalegało ( ok. 10ml), później wyglądało, że strawiła. Dobrze nam było się poprzytulać…pobujałyśmy się razem 🙂 trochę jej pośpiewałam…cenne pół godziny. Nie otwierała oczek przez zdecydowaną większość naszego wspólnego czasu.
Podczas wizyty dr W. powiedziała, że lek na trzustkę będzie utrzymany jeszcze przez jakieś 3 tygodnie. Dobrze by było żeby zaczęła porządnie trawić…Jeśli chodzi o wkłucie centralne to okazało się, że udało się wymienić rureczkę na nową poprowadzoną w tym samym miejscu. Poprzednia przeciekała a nie pojawił się stan zapalny, więc można było wykorzystać tą samą drogę…prowadzącą do przedsionka serca. Jeśli chodzi o tracheostomię to powiedziano nam, że w przyszłym tyg będzie konsultacja laryngologiczna. Zdziwiło mnie to , że tak późno ale dałam wiarę, że u tak małych dzieci wymianę rurki na właściwą robi się później niż u starszych…
Na kolejną wizytę przyszła babcia Marzenka. Razem z mamusią masowała Emi po brzuszku , który był mocno spięty. Nóżki były też stymulowane i jak na Emi dość miękkie. Pozwalała je unosić bez większych trudności i dodatkowych spięć. Podczas tej wizyty, kolor nóżek zrobił się taki jakby było jej zimno ale skórę miała ciepłą. Nie wiem co to oznacza. Ciśnienie popołudniu miała zdecydowanie wysokie i wyższe względem ranka i nocy. Zdecydowanie więcej oddychała niż podczas pierwszej wizyty…Raz poszarzała i miała sporo śliny, więc udało mi się ją odśluzować jeszcze pod okiem pani pielęgniarki. Spinała się , choć aż tak tego nie było widać. Też zauważyłam, że spociła się w krótkim czasie. Całą główkę miała momentalnie mokrą. Czuć też było, że ubranko miała ciepłe i wilgotne…Tak jakby miała uderzenia gorąca ale chyba to nie związane z hormonami tylko z tymi spięciami…Kilka razy otworzyła nieznacznie oczka. Z panią pielęgniarką doszłyśmy do porozumienia i poprosiłyśmy lekarza dyżurującego o sprawdzenie tasiemki umieszczonej wokół szyji Emi. Była bardzo ciasno zawiązana a Emi ma krótką szyjkę i jest dość opuchnięta , co mówią same pielęgniarki. Ciężko ją umyć i posmarować pod tą tasiemką. Przyjmuje się, że pierwsze zdjęcie tasiemki i obejrzenie co się dzieje z rurką itp. robią laryngolodzy. Pani dr dyżurująca zadzwoniła po lekarza laryngologa dyżurującego dzisiejszego popołudnia. Przyszedł jak nas nie było. Wieczorem tatuś Kamil zauważył, że zmieniono tasiemkę.
Na ostatniej wizycie Emi bardzo dużo się śliniła. Tatuś ją 3 razy odśluzowywał. Miała również gorączkę – w ciągu godziny temperatura wzrosła o 1.2 stopnia do 38.3. Dostała czopka i lód.
Ruszała również językiem co widać na filmie poniżej. Nie czuła się dobrze. Przeważnie na wieczór jest w trochę gorszej kondycji ale dzisiaj ewidentnie. Już kilka dni nie było konieczności podawania lodu i czopków na zbicie temperatury… Nic, czekamy na to co przyniesie kolejny dzień. Dobrej nocy i z Panem Bogiem!

P.S. Dziś podjęto ostateczną decyzję, że Natalka zostaje do piątku, czyli na święta będzie już w domu 🙂 no i dziś pożegnaliśmy się z mamą Natalki- Asią, do której przywiązaliśmy się przez ostatnie tygodnie. Jutro Natalka będzie miałą dużo badań a w piątek pojedzie karetką, dlatego lekarze zasugerowali by Asia już nie przyjeżdżała ani jutro ani w pt.
P.S.2. Dziś Szymona odwiedziła mama 🙂 Jednak się myliłam, tamto spotkanie nie było ostatnim. Może będzie go odwiedzać w Tęczowy Domu w Ełku? Nie wiem i staram się nie oceniać…
Stałych bywalców ubywa…ale pojawiają się nowe dzieci… jest jeden chłopczyk, który wydaje się, będzie długo na oddziale…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *