Dzisiaj Emilia nieco mniej oddechów generowała, ale oddechy wyglądały na bardziej wydolne. Ruszała przy tym wargami. Była ogólnie bardziej “ruchliwa” mimicznie. Miała dużo śliny, i musieliśmy dość często wacikiem ją wycierać. Kupek w dalszym ciągu nie ma. Oczka miała przez dłuższy czas otwarte. Popłakiwała sobie również częściej niż zwykle.
Z innej beczki: doszło dzisiaj do przedziwnej sytuacji, na sali pojawił się pan w kajdankach na rękach i nogach, w ubraniu więziennym w asyście dwóch panów w mundurach. Nie ma mowy o jakiejkolwiek higienie.



Kasiu, Kamilu. Codziennie jesteśmy z Wami myślami. Modlimy się o Waszą Księżniczkę i o Was z Piotrusiem. Dużo siły. Kochamy Was!