Bez większych zmian w stosunku do ostatnich dni. Panie pielęgniarki pobierając krew ubrudziły rogal, ubranko i kocyk, został sam najmniejszy rogal i trzeba było jakoś Emilcie na nim układać. Ciężko, bardzo ciężko patrzeć jak cierpi, czujemy że jej ciężki stan postępuje, tak jak nam mówiono, że przy typu uszkodzeniach następstwa mogą wyjść z czasem. Nie wiemy jak to będzie, modlimy się cały czas, za duszę i ciało naszej księżniczki. Prosimy również z całego serca wszystkich ludzi dobrej woli, którzy czytają te pamiętniki, o modlitwę za Emilkę. Bóg Zapłać!


