Dzień 133 – 21.04.2018

Emili dzisiaj na naszej pierwszej wizycie sporo się spinała. Rosło jej tętno i temperatura. Ciśnienie też było wysokie. Na plus – nie popuszczała kupek. Pupka powoli zdrowieje.
Bardzo delikatnie ją dotykaliśmy. Śpiewałam Emilci i razem modliliśmy się we trójkę. Przyjęliśmy od jakiegoś czasu strategię, że jak Emi czuje się “lepiej” to staramy się ją stymulować, ćwiczyć a gdy jest gorzej- nie dotykamy jej zbytnio i wspólnie się modlimy. Na koniec dnia zawsze razem się modlimy.
Emiluś o 13. średnio się czuła. Podejrzewaliśmy, że na wieczór będzie ostra gorączka i szalone tętno ale Pan Bóg dał, że tak nie było. Była dość spokojna. Długo miała otwarte oczka! Jejku, jaka ona ładna! 🙂
O 16. odwiedził Emi dziadzio Henio.
Dziś Emi dostaje 18 ml/h mleczka i 15 ml/h żywienia dożylnego. Leków ma mnóstwo- w karcie brakuje miejsca na ich wpisanie…ale Emi walczy. Dzielnie walczy o każdy dzień, godzinę , minutę- bez spięć, o lepsze samopoczucie, o siłę by otworzyć oczka. Jesteśmy zawsze z Tobą Emi, a Ty z nami! Do końca razem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *