Wielka Sobota. Emiluś jest spokojna. Ma tętno ok. 115 i dobre ciśnienie z tendencją do niższego. Narzuca własne oddechy i nie miała znaczących spadków saturacji. Ma ustawione 30% tlenu na respiratorze i ma dobrą temperaturę. Jest dość miękka i chętnie poddaje się ćwiczeniom oraz stymulacji. Nadal ma 5ml/h mleka i 27ml/h worka żywieniowego. Przy nas nie zrobiła kupki. Nadal jest opuchnięta choć mocz wygląda na prawidłowy. Nie otwierała dzisiaj oczek.
Emilcię dzisiaj odwiedziła ciocia Justyna. Przyjechała z Warszawy by spędzić z rodzinką trochę czasu…a Staś z Piotrusiem 🙂
Po południu przyszedł dziadzio Henio. Dziadzio Henio i księżniczka Emilia 🙂 Podaje dziadkowi rączkę jakby do całowania! 🙂 Cóż to za słodziak z tej naszej Emileczki! Nieskromnie powiem, że bardzo twarzowo jej w tych dziewczęcych śpioszkach z różową kokardką 🙂 No cóż… dla swej księżniczki wybierał je sam tatuś!
Emiluś dzisiaj robiła śmieszne minki. Raz opadał jej jeden kącik ust a raz drugi. Jakby zbierała się do płaczu. Za to drugi był jakby niewzruszony! “A może się uśmiechnę?”
Wieczorem nasza księżniczka bardzo chętnie ćwiczyła. Uczyłyśmy się pływać na pleckach i trochę podnosić pupkę do góry, a także skręty bioderek. Bardzo chętnie ćwiczyła. Kiedy się “zmęczyła” nieco spadała jej saturacja. Wtedy zmieniałyśmy ruchy bądź odpoczywałyśmy. Miałam wrażenie, że się do mnie uśmiecha! To był bardzo pozytywny wieczór. Wróciłam do domu z przeświadczeniem, że to był dobry dzień! 🙂


