Dzień 152 – 10.05.2018

Dziś 10 maja- Emileńka skończyła 5 miesięcy! Wszystkiego najlepszego córeńko! Przede wszystkim dużo zdrówka i opieki Matki Bożej oraz wszelkich łask Bożych!
Z tej okazji Emileńka dostała torcik, którym chętnie podzieliła się z paniami pielęgniarkami. Piotruś w domku też miał. Śpiewał sto lat dla Emi i za nią zdmuchną świeczkę 🙂 Także i dla niego śpiewaliśmy sto lat! I za siebie też dmuchał 😉 Byli dziadkowie i wujek Wojtek. Było miło…
Paniom udało się odświętnie ubrać Emi, choć mówią, że co raz trudniej ją ubrać w to ubranko… Ma jeszcze inne, więc jest ok.
O 13. Emi odwiedziła babcia Marzenka i dziadzio Krzysio. Piotruś czekał na zewnątrz. My też tam byliśmy.
Dziś nie było żadnej rozmowy z lekarzem. Wiem, że Emi miała rano zaleganie mleczka i zielone soki żołądkowe. Od ok. tygodnia nie ma nocnej przerwy w jedzeniu, więc co 3 godziny dostaje porcje mleczka do żołądka. Nadal jest to po 30m ml/h czyli 60 ml co 3 godziny. Emi zrobiła dzisiaj ładną kupę, co też jest ok. Mocz też ma ładnego koloru. Na respiratorze nadal 30% tlenu i 28 nadanych oddechów. Czasem oddycha tylko tyle, a czasem narzuca ich więcej. Generalnie całkiem nieźle się wentyluje. Przy nas nie było konieczności przewentylowywania jej itp. Saturacja trzymała się na dobrym poziomie. Tętno ma trochę wyższe bo ok. 160. Ma też stan podgorączkowy z tendencją do temperatury. Kiedy przyszliśmy , Emi leżała już na worku lodowym.
Ciśnienie krwi jest zależne od tego czy w momencie pomiaru Emi się spina, czy jest spokojna. Wydaje się, że te pomiary zbytnio nie są miarodajne. W ciągu paru minut ciśnienie zmienia się od niskiego po wysokie (widać to na dzisiejszym monitorze).
Emi dzisiaj nie śliniła się zbyt mocno, można by zaryzykować, że “tak normalnie”. Tatuś chciał zwilżyć jej spierzchnięte usta, więc leciutko polał je wodą. Nadal ma obrzękniętą lewą nóżkę ale wydaje się jakby wyglądała lepiej. Nadal widać różnicę w wielkości pomiędzy nóżkami.
Dziadzio Krzysio też był u Emileczki. Bardzo przeżywa każde z nią spotkanie. Potrzymał ją za rączkę, pogłaskał, ucałował.
Babcia Marzenka też chętnie posiedziała z Emilią. Ucałowała, pogłaskała…Wszyscy modliliśmy się z Emilią za jej zdrowie do końca jej ziemskich dni!
O 16. Emilię odwiedził dziadzio Henio i babcia Gosia.
Wieczorem do Emi przyszedł tatuś. Emilka dużo się śliniła, nie miała spadków saturacji. Tatuś masował Emilcii stópki i zauważył, że zdecydowanie mniej się spinała w tym czasie.
Emi napewno bardzo się ucieszyła ze spotkania z dziadkami i nami. Szkoda, że nie może poznać Piotrusia, ani Piotruś jej…
P.S. Za to Piotruś poszedł z babcią Marzenką na basenik. Bardzo lubi wodę! Chętnie bawił się z babcią w wodzie. Wchodził do sauny i jacuzzi 🙂 Już sam przepłynął w narękawnikach cały basenik! Brawo Piotruś! Miał też bojowe zadanie- został u babci Marzenki na noc. Ciekawe jak sobie wszyscy poradzą ;P

2 odpowiedzi do “Dzień 152 – 10.05.2018”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *