Dzień 113 – 01.04.2018

Wielkanoc. Podczas Mszy Św. nagrano się nam na pocztę głosową. Telefon był ze szpitala…Emilii po raz 6 musieli zmienić wkłucie centralne, a po raz 7 zrobić znieczulenie ogólne! Naczynie, w którym było poprzednie wkłucie nie wytrzymało i pękło. Pięć dni temu miała taką operację, bo przeciekało wkłucie z winy rurki, która była założona aż do przedsionka serca. Poprzednie wkłucie wystarczyło na ok. miesiąc. Nie było stanu zapalnego, zwyczajnie pękła rureczka. Dziś musieli zrobić operacje ze względu na naczynie. Podejrzewam, że wymieniając poprzednią rurkę na nową, uszkodzono żyłę i stąd może taka opuchlizna…To moje domysły. Grunt, że musieli to zrobić znowu… Nie jeden dorosły, stary i schorowany człowiek nie przeszedł tylu znieczuleń ogólnych i transfuzji, tyle cierpienia co Emilia przez te swoje króciutkie , trzy i pół miesięczne życie…Boże drogi, dlaczego Nasza Ukochana Córka musi tak cierpieć?
Kiedy ją zobaczyliśmy, była jeszcze na lekach przeciwbólowych i usypiających. Niedługo wcześniej wróciła z bloku operacyjnego. Widać było jeszcze na jej ciałku żółto-pomarańczowy płyn do dezynfekcji. Tym razem wkłucie zrobiono przez lewe udo… Dr W. ma nadzieje, że to wkłucie wystarczy na ok. miesiąc…Czy tak będzie? Oby. Zakładają, że przez taki czas będzie potrzebowała otrzymywać żywienie dożylne i leki. Czekamy na poprawę trawienia.
Miała niskie tętno ok. 95. Mało oddychała. Podnieśli jej tlen na respiratorze z 30% na 37%. Mocz miała ciemny. Mleko odstawione od rana do 18. a worek żywieniowy ustawiony na 20ml/h. Panie powiedziały, że Emi trawiła mleczko do jego odstawienia.
Dzisiaj nasza księżniczka otworzyła oczka! Widać było po niej, że ta operacja bardzo ją zmęczyła ale widok jej słodkich otwartych oczu, nam rodzicom dał nadzieje i radość! Kochamy Cię Emilio!
Tatuś z mamusią starali się dziś dać odpocząć Emileńce. Tatuś pokazał Emi rybki a potem na chwilę puścił piosenki smoka Edzia i bajkę królika Binga…mamusia głaskała po główce i dała kilka buziaczków. Mówiliśmy do niej i trochę śpiewaliśmy.
Po południu Emileczka miała gości. Przyszedł do niej dziadzio Henio i babcia Gosia. Trochę jakby spała ale też słuchała. Rozmawialiśmy o niej i przy niej. Niech wie co się dzieje wokół a nie tylko co w szpitalu 🙂 Dziś z Emi była w myślach cała rodzina ale najbliżej była babcia Amalia- bo Emi miała dzisiaj “świąteczne odzienie” właśnie od babci i skarpetki LOVe (na jednej) You (na drugiej) od cioci Julii 🙂 Dzisiaj razem z Emileczką miałyśmy różowe bluzeczki. Fajnie jest robić coś razem ;P
Wieczorem zmieniono Emi ilość tlenu z 37% na 31%. nieznacznie się spinała. Jak co wieczór nieco podskoczyła jej temperatura do 37,4 st C. Oczka otworzyła nieznacznie- zrobiła tylko szparkę i to przez chwilę. Dużo narzucała własnych oddechów.

2 odpowiedzi do “Dzień 113 – 01.04.2018”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *