Dzień 162 – 20.05.2018

Niedziela. Pierwsze spotkanie należało to tatusia. Bardzo delikatnie sprawdził pieluszkę i ucałował. Przetarł buziaczka i posmarował kremikiem. Emiluś miała dobre ciśnienie przez noc i do południa. Możliwe, że mocno się nie spinała i miała spokojny sen… Na pierwszym spotkaniu Emilii nie zmieniono wartości na respiratorze. Zaczęła narzucać dużo swoich oddechów- ok. 40-kilku. Wentyluje się w miarę , choć ciśnienie wtłaczanego powietrza jest różne, czasem dramatycznie spada. Na twarzy Emilii maluje się cierpienie…
Emiluś ma dobry mocz, choć kupki przy nas nie zrobiła.
O 16:00 Emilie odwiedziła babcia Marzenka i Gosia oraz mamusia. Nie byłyśmy pewne czy możemy cokolwiek robić by Emilce nie zaszkodzić. Pani dr nas uspokoiła. Powiedziała by zachowywać się normalnie, czyli można Emilcię masować, dotykać itp. Trochę mi ulżyło. Bałam się, że jakimś z pozoru niewielkim ruchem możemy ją pobudzić do tych drgawek… Serce się kraja…
Wieczorem przyjechał do Emilci tatuś. Widać było, że dostała sporą dawkę leków. Leżała spokojnie, jakby spała… może faktycznie spała… Dziś ograniczyliśmy kontakt do minimum…
Panie, miej Emilię w swojej opiece!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *