Dzisiejszy dzień troszeczkę słabszy od poprzedniego. Wieczorkiem Emilcia miała wyższe tętno, ok. 160 oraz bardzo dużo śliny. Mama Kasia odśluzowywała Emi. Cały czas działamy na respiratorze domowym, i chyba tak już pozostanie jak Bóg da i nie będzie jakiegoś załamania.


