Dzień 82 – 01.03.2018

Zaczął się marzec. Dziś Emilia miała gości z Warszawy (Kasia i Paweł).
Kiedy weszłam do sali, zobaczyłam, że na monitorze Emilii ustawiono aż 70% tlenu !!! Idąc do umywalki, zażartowałam do pani pielęgniarki, że chyba Emilka “poszalała” z rana, że ma tyle tlenu. Pani się uśmiechnęła, pokiwała głową i powiedziała, że zaraz przyjdzie do nas lekarz i wszystko powie. Ostatnio trochę jakby nas unikali, więc ta wiadomość była jakby na plus. Podchodzę bliżej do Emilki, chce sprawdzić jej pieluszkę, odkrywam kołderkę i kocyk i…widzę , że Emi była na bloku operacyjnym (!). Jest jeszcze pomarańczowa od środka dezynfekującego, ubranko ma założone tylko na jedną rączkę. Widzę, że wkłucie centralne jest przeniesione z prawego uda na lewą rączkę… To już trzecie wkłucie w tym szpitalu a czwarte w ogóle.. W sercu odrobina strachu, co się stało? Czemu nic o tym nie wiedzieliśmy? Przyszła dr W. Powiedziała, że nie było czasu nas poinformować. Wyniki krwi nie są dobre, na wysokie CRP i wczorajsza zmiana cewnika oraz rurki od respiratora nie zmieniła sytuacji i …Emilia jest septyczna. Od czego? Możliwe, że któryś z tych trzech czynników zadziałał. No i to nie koniec “rewelacji”. Emi rano miała bardzo złe ciśnienie dlatego dostała leki na krążenie. Tej grupy leków się bałam. Oznaczają, że krążenie zaczyna źle pracować a przy tym serce. Zła praca serca może spowodować jego zatrzymanie…
Pani dr W. ma nadzieje, że będą wprowadzone na krótki czas z nadzieją na poprawę. Wiemy, że nie jest dobrze.
Dobrze, że wczoraj udało się ją potrzymać na rękach, dziś nie byłoby to możliwe. Dziś dajemy jej spokój. Odrobina muzyki i głaskanie po główce lub dłoni. Całujemy i rozmawiamy. Mówimy jej jaka jest wspaniała, waleczna, jak ją kochamy…cieszymy się tymi chwilami, choć czasem popłynął łzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *