Dzisiaj Emilcia obchodzi 9 miesięcy. Nie czuje się dobrze, w dalszym ciągu nie robi kupek. Nic nie pomaga. Od 18 zaczyna gubić saturację. Trzeba koncentrator dawać na wyższe obroty. Po 19 nie pomaga 100% tlenu, trzeba używać ambu. Saturacja co 5 minut spada do bardzo niskich wartości. Po podaniu leków uspokaja się na 1,5h po 22 znowu sytuacja powraca. Nie mamy innego wyjścia dzwonimy po karetkę. Przyjeżdża karetka, tatuś jedzie w karetce z Emi. Emi trzeba wentylować w karetce bo gubi mocno saturację, jest sina. Tatuś wentyluje. Jesteśmy na SORze. Pracownicy patrzą na nas tak jakby nigdy nie widzieli tak skrzywdzonego dziecka. Trafiamy na OIM. Po 30 minutach sytuacja się stabilizuje – założony nowy cewnik moczowy, antybiotyk. Tatuś wraca do domu o 2 w nocy.


