Ostatnia droga Emilii Szczypińskiej

Dzisiaj pożegnaliśmy naszą ukochaną córeczkę, która od tej pory będzie naszą świętą w niebie. Jej cierpienia nadszedł koniec. Żyła równo 10 miesięcy, miesięcy pełnych cierpienia, łez, bólu ale i miłości. Odeszła w domu. Można powiedzieć, że jedynie umrzeć mogła godnie. Nie dano jej godnie się urodzić, godnie żyć. Bardzo chcieliśmy ją jak najszybciej mieć w domu, bo czuliśmy, że niedługo może nastąpić jest kres, kres jej wytrzymałości. Bardzo cierpiała. Mamy głęboką nadzieję, że Pan Bóg przekuje to cierpienie na coś dobrego. Dziękujemy z całego serca wszystkim tym, którzy pojawili się na pogrzebie – zapamiętamy te osoby do końca życia.

2 odpowiedzi do “Ostatnia droga Emilii Szczypińskiej”

  1. Wierzę, że jesteś, że gdzieś tam istniejesz
    i że rozumiesz dlaczego
    wierzę, że nic się bez celu nie dzieje
    tyle spotkało nas złego

    żyję nadzieją, że znów się spotkamy
    a wtedy światu wybaczę
    żyję nadzieją, że nie brak Ci mamy
    nie mogę myśleć inaczej

    niewiele tak czasu nam było dane
    zaledwie kilka miesięcy
    to jakby nuty raz tylko zagrane
    fragmentu twojej melodii

    lecz ja nauczyłam się ich na pamięć
    i będę po cichu nucić
    czasami tylko mój głos się załamie
    bo wiem, że nie możesz wrócić.

    Do zobaczenia piękna Emilko 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *